W poprzednim wpisie przedstawiam argumenty, dlaczego warto uczyć małe dzieci matematyki.

Jeśli jesteś zainteresowana tym, jak to robić, to na początek pamiętaj, że:

  • matematyka może, a nawet powinna być zabawą
  • najważniejsze w procesie nauki tak matematyki, jak czegokolwiek innego, co chcesz dać swojemu dziecku, jest Wasz wspólny czas i Wasza wspólna radość
  • małe dziecko wie, że wiedza jest mu niezbędna do przeżycia, dlatego tak silnie pragnie poznawać świat i uczyć się nowych rzeczy
  • Twoim zadaniem jako rodzica jest w tym poznawaniu świata towarzyszyć swojemu dziecku, stanowczo nie „wtłaczać” mu niczego na siłę do głowy.

Żeby Twoje dziecko odnalazło się w świecie matematyki szczęśliwe i nieskrępowane, konieczne jest odsłanianie mu go w określonym porządku. Dlatego to ważne, aby pokazywanie dziecku matematyki przeprowadzać wg poniższych 5 etapów.

1. Rozpoznawanie liczb

Najpierw chcesz, by dziecko zrozumiało co to w ogóle jest liczebność. Czym się w rzeczywistości różni jeden od pięć. Chodzi więc o naukę dostrzegania faktycznych liczb, które kryją się za symbolami, jakimi są cyfry.

Pokazujesz zatem dziecku w pierwszym etapie nie cyfry, ale graficzną reprezentację liczb: zamiast cyfry 1 będzie to 1 kropka, zamiast cyfry 2: 2 kropki i tak dalej. Narysuj kropki na dużych, sztywnych kartach, które będzie Ci łatwo pokazywać dziecku.

Kropki powinny być duże, najlepiej czerwone, bo ten kolor przykuwa uwagę. Zamiast kropek może być dowolny inny znak, który zainteresuje Twoje dziecko. Ważne tylko, by był wyraźny i taki sam jak inne. Reprezentacja cyfry 3 składająca się z żółtego trójkąta, zielonego misia i czerwonej biedronki to generalnie nienajlepszy pomysł, jeśli chcesz nauczyć dziecko liczb 😉

Pokazujesz je szybko i mówisz w tym czasie liczbę, którą pokazujesz. Absolutnie nie liczysz kropek: jeden, dwa, trzy. Wtedy dziecko nauczy się, że pierwsza kropka nazywa się „jeden”, druga nazywa się „dwa”, a trzecia nazywa się „trzy”. Upłyną lata, zanim zrozumie, że ostatnia cyfra, jaką powiesz oznacza liczbę wszystkich kropek.

I jeszcze jedna wskazówka: pamiętaj, że 1 to jeden, a nie raz 😉

2. Równania z liczebnością

Kiedy pokażesz już dziecku liczebność do 20, możesz zacząć pokazywać działania.

Dla dziecka nie ma problemu w zrozumieniu, że jeśli ma trzy jabłka i Ty dasz mu jeszcze jedno, to będzie miało cztery jabłka. Oczywiście, jeśli mu to pokażesz 🙂

Pokazywałaś mu przecież liczby w porządku: 1, 2, 3… więc dziecko już instynktownie rozumie, że dodanie kolejnej kropki prowadzi do powstania nowej liczby. Jest gotowe, by zacząć dodawać.

W drugim etapie nauki matematyki pokazujesz liczby w reprezentacji graficznej z pierwszego etapu w działaniach, zaczynając od: jeden plus jeden równa się dwa. A potem jeden plus dwa… itd.

W następnej kolejności możesz wprowadzić odejmowanie, mnożenie i dzielenie. A cały czas wprowadzasz kolejne liczby w postaci kropek, aż do 100.

Pamiętaj, żeby stosować jednolitą terminologię: albo mówisz „plus”, albo „dodać”, nie zamiennie – wtedy dziecku łatwiej będzie złapać wiatr w żagle i pruć fale wiedzy matematycznej!

3. Rozwiązywanie zadań

W kolejnym etapie możesz rozszerzyć podstawowe działania o bardziej zaawansowane, takie jak:

  • ciągi matematyczne
  • większe i mniejsze niż
  • równania i nierówności
  • ułamki
  • pierwiastki, potęgi, procenty, liczby ujemne, geometria, a nawet rachunek różniczkowy i całki – tutaj sky is the limit! 😎

Wszystko, co możesz pokazać za pomocą kropek i działań wyraźnie i radośnie, będzie służyć Twojemu dziecku.

Co więcej, na tym etapie możesz pobawić się z dzieckiem w zgadywanki. Np. pokazujesz 4 plus 7 i dajesz do wyboru karty np. z 8 kropkami i 11 kropkami. Wtedy dziecko ma możliwość zademonstrowania swojej wiedzy. A ono bardzo chce to zrobić 🙂

To ważne, żeby nie wymuszać na dziecku konieczności wskazania odpowiedzi – jeśli poczuje presję i że jest sprawdzane, to po zawodach.

Jeśli wskaże prawidłową odpowiedź, to pochwal, klaszcz i krzycz brawo, zrób pajacyka i stań na głowie. Ale jeśli nie pokaże, to z uśmiechem powiedz: „To 11, prawda?”

A jeśli pokaże złą odpowiedź, to również z uśmiechem na twarzy (staraj się z całych sił, żeby nie pokazać rozczarowania) powiedz: „To jest 8. A 4 plus 7 to 11.”

4. Rozpoznawanie cyfr

Twoje dziecko już dobrze „czuje” język matematyki i wie, na czym polegają zasady poruszania się w nim. Poprzez obserwację faktów, samo uczy się reguł. Tak samo jak poprzez obcowanie z językiem ojczystym od urodzenia samo rozpoznaje i stosuje zasady gramatyki.

Teraz więc nadszedł już czas, kiedy możesz pokazać mu o co chodzi z tymi cyframi? Wprowadzasz je tak samo, jak w pierwszym etapie liczebności. Czyli robisz duże karty z cyframi i liczbami i podajesz ich nazwy. Dziecko szybko złapie, że „cztery” oznacza te cztery kropki, czyli liczebność cztery. Pamiętaj, Twoje dziecko jest genialne 😉

Możesz zrobić karty do 100, a potem większe, nawet do 1000. Albo i większe, jeśli chcecie. Oczywiście nie musisz pokazywać każdej liczby dziecku – pękłoby z nudów. A Ty z przepracowania…

6. Równania z cyframi

Ostatni etap, w którym możesz pokazać dziecku dosłownie wszystko. Czyli działania z etapu 2 i 3, z tym że już z cyrami zamiast kropek.

Będziesz musiała zmieścić więcej na jednej karcie, więc użyj koloru czarnego zamiast czerwonego – jest wtedy większy kontrast.

Przygotuj się do zrobienia mnóstwa kart, bo Twoje dziecko będzie dosłownie chłonąć wiedzę!

Matematyka jest alfabetem, za pomocą którego Bóg opisał wszechświat.

Galileusz

Pamiętaj o bliskości

Pamiętaj, żeby po każdej sesji pokazywania dziecku matematyki (lub też czegokolwiek innego, czego uczysz dziecko) przytulić je i pochwalić. Ono i tak będzie chciało się uczyć, ale Twój szacunek i bliskość jest dla niego bardzo ważne.

Twórcy metody Tweedle Wink, która jest lekką modyfikacją metody Domana z elementami pedagogiki Montessori mówią także o pozytywnych afirmacjach przed każdą sesją. Mówisz dziecku, że jest wyjątkowe i może osiągnąć co tylko chce. I dziecko (jeśli już umie), powtarza te słowa w pierwszej osobie.

Czy sobie weźmiesz ten element, czy nie – to zależy tylko od Ciebie. Ważne jest tylko, żeby dziecko czuło, że Ty też masz frajdę z wspólnej nauki i rozwoju. I nie robisz tego po to, żeby sprawdzać i testować, ale dla Waszego wspólnego dobra 🙂

Sporo pracy, co?

Jeśli chcesz przybliżyć dziecku świat matematyki od urodzenia, ale jednocześnie wydaje Ci się, że przygotowanie tylu kart to dużo pracy to… cóż, masz rację 😉 Sama nie dałam rady tego ogarnąć, kiedy moje dzieci były małe i do tej pory tego żałuję

Ale nie martw się! Pracuję nad stworzeniem platformy online, w której wszystkie opisane powyżej etapy znajdą się w formie elektronicznej. Będą także słowa, wyrażenia i zdania do nauki czytania oraz bity i programy inteligencji do poszerzania wiedzy.

Jeśli jesteś zainteresowana otrzymaniem powiadomienia o starcie platformy, zapisz się tutaj. Aby umilić Ci czas oczekiwania będę wysyłać Ci wartościowe informacje na temat rozwoju potencjału umysłowego Twojego dziecka.