W tym wpisie przedstawiam argumenty, dlaczego warto uczyć małe dzieci czytania.

No dobrze, przekonałaś mnie, ale jak to zrobić?

Jest wiele dzieci, które nauczyły się czytać zanim poszły do szkoły. Co więcej, nieważne jaką metodą będziesz uczyć swoje dziecko czytać, ono się tego nauczy!

1. Radość

Według badań, jedyna wspólna cecha, która łączy wszystkie skuteczne metody nauki małego dziecka sztuki czytania, to radość. Wspólne, radosne odkrywanie świata pisanego przez dziecko i rodzica.

2. Duże litery

Inna postawowa rzecz, która pomaga w nauce czytania to duże, wyraźne litery. Oczy małych dzieci dojrzewają, uczą się rozróżniania kształtów, dlatego mała czcionka jest dla nich bardzo trudna. Zauważ, jak szybko dziecko rozpoznaje duże napisy, np. na sloganach reklamowych.

Najlepiej pokazywać dziecku duże słowa napisane wyraźną, bezszeryfową czcionką. Polecam pisanie słów drukowanymi, małymi literami. Jeśli nauczysz dziecko czytać wyrazy pisane wielkimi, drukowanymi literami, to będzie ono mogło przeczytać tylko tytuły i slogany. I to niektóre. A jeśli nauczysz czytać litery pisane, to będzie mogło przeczytać list. I to tylko w teorii, bo nikt nie pisze tak, jak nas tego uczyli w pierwszej klasie 😉

Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko czytało książki, musisz je nauczyć czytać małe litery drukowane.

3. Kontrast

Ważny jest też kontrast, dlatego najlepiej pokazywać duże czarne napisy na białym tle albo czerwone napisy na białym tle – w przypadku tych ostatnich kontrast jest wprawdzie mniejszy, ale za to czerwony kolor bardziej przyciąga uwagę.

4. Głośno i wyraźnie

Pokazując dziecku słowo napisane dużymi, wyraźnymi drukowanymi literami, musisz jednocześnie je przeczytać. Nie zanim pokażesz, nie zaraz po tym, jak pokażesz, tylko dokładnie w momencie, w którym dziecko na nie spojrzy. 

Przy tym musisz mówić głośno, wyraźnie i sympatycznym, radosnym tonem. Dzięki neuronom lustrzanym ludzie (i mali, i duzi) przejmują od otoczenia nastrój i bez trudu zarazisz dziecko swoim entuzjazmem. Ale on musi być autentyczny 🙂

5. Szybko

Jeśli komuś dorosłemu się wydaje, że nie ma czasu, to nie pamięta najwyraźniej, jak to jest być maleńkim dzieckiem. Maluszki spieszą się ogromnie, żeby jak najwięcej się dowiedzieć! Nie możemy oczekiwać od malucha, żeby robił to samo przez 15 minut. Niektóre nie są w stanie robić tego samego nawet przez 5.

Dzieci nieustannie muszą eksplorować i uczyć się świata, ich pęd do wiedzy pcha je wciąż naprzód i naprzód. Dlatego jeśli chcesz, by zainteresowały się nauką czytania, to musisz pokazywać im słowa bardzo szybko. W zależności od wieku pokazujesz dziecku słowo 3 sekundy, a potem nawet mniej niż 1 sekundę.

Dziecko nie może się znudzić. Nuda to śmierć dla chęci nauki. Dlatego tak mało dzieci nadal ma ochotę na naukę w szkole…

Korzystaj z pamięci fotograficznej, jaką ma Twoje dziecko: na zapamiętywanie lepiej działa pokazywanie słowa przez krótką chwilę, ponieważ małe dziecko postrzega świat głównie za pomocą prawej półkuli, która jest obrazowa. Na przewagę analitycznej lewej półkuli czas przyjdzie później.

6. Powtórki

Małe mózgi są bardzo chłonne, ale tak samo jak duże mózgi, by przyswoić wiedzę, potrzebują powtórek.

Ale znowu: pamiętaj, żeby dziecka nie znudzić. Nie powtarzaj za często tych samych słów i zawsze mieszaj nowe słowa z poznanymi wcześniej.

Radość, jaką musiał odczuwać Kolumb odkrywając Nowy Świat nie mogła być większa niż radość przeżywana przez dziecko odkrywające świat czytania.
(parafraza)

Glenn Doman

Planowanie vs spontaniczność

Można mieć plan, można iść na żywioł. Im więcej spontaniczności, tym ciekawiej dla dziecka, a więc tym skuteczniejsza i przyjemniejsza jego nauka. Ale dla Ciebie jako mamy trudniej, więc pewnie lepiej sobie zaplanować naukę przynajmniej ramowo.

W zależności od specyficznej odmiany metody zalecane są trochę inne harmonogramy. Glenn Doman zaleca w pierwszym etapie pokazywanie 3x dziennie 5 nowych słów i 3x dziennie 5 znanych słów. Z kolei np. Dr Aneta Czerska, która szkoli rodziców w Polsce m.in. jak uczyć dzieci czytania globalnego w Instytucie Rozwoju Małego Dziecka „Cudowne Dziecko” z kolei zachęca, żeby pokazywać 3 nowe karty 1-2x dziennie oraz 3 słowa z poprzedniego dnia, ale to już tylko raz.

Do tego dochodzą na późniejszym etapie prezentacje wyrażeń dwuwyrazowych na bazie poznanych wcześniej słów, a potem także zdań zbudowanych z słów prezentowanych dziecku uprzednio.

Można nawet robić dla dziecka książeczki, w których będą poznane wcześniej słowa, ale ułożone w inne zdania, niż te prezentowane poprzednio.  

Znajdź złoty środek

Uważaj jednak, żeby Twoja łódka pt „Jestem supermamą i uczę swoje dziecko czytać” nie przewróciła się i żebyś Ty nie utknęła pod żaglem

Chodzi przede wszystkim o to, żebyś spędzała radosny czas z dzieckiem. A nie, żebyś po nocach malowała flamastrami słowa, dopóki nie pojawią się pęcherze lub wycinała wydruki jak szalona. Nie powtarzaj mojego błędu.

Wytyczne wytycznymi, a najważniejsza jesteś Ty, bo bez Ciebie Twoja rodzina daleko nie zajedzie. 

Jeśli pokażesz dziecku tylko 10 słów przez miesiąc, to cudownie! To jest o 10 słów więcej, niż pokazuje swojemu dziecku sąsiadka. 

Jeśli ono nauczy się 5 słów, to fantastycznie! To o 5 więcej, niż będzie umiała przeczytać cała reszta dzieci w piaskownicy.

Możesz korzystać z gotowych zestawów do czytania globalnego, które znajdziesz w sklepach online. Możesz korzystać z platformy online, której uruchomienie planuję wkrótce.

A możesz po prostu pisać dziecku słowa na piasku i je czytać. Jeśli zrobisz to wystarczająco wyraźnie, to Twoje dziecko je zapamięta. Bo Twoje dziecko jest genialne 🙂